Jesteś świadkiem wypadku? Widzisz utrudnienia w ruchu? A może coś Cię denerwuje? Chcesz się pochwalić? Nie czekaj, skontaktuj się z nami!

Rekacja OLAWA24.PL

55-200 Oława,
Plac Zamkowy 24A/3
email: portal@olawa24.pl
telefon: 785-737-439

rwd-menu

Orzeł krok od awansu po wysokiej wygranej w Rzeszowie

16 KWIECIEŃ 2018, GODZ 13:58 | redakcja@olawa24.pl

1

ocena 1 / 100%

KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice zwyciężył w niedzielę z Heiro Rzeszów 10:0 i drugi raz z rzędu potwierdził świetną dyspozycję. Obie połowy toczyły się pod dyktando gości.

W ostatniej kolejce Orzeł zdobył 13 goli, a Heiro straciło ich aż 16. Te rezultaty zwiastowały grad bramek, choć nie był to oczywisty scenariusz. Rzeszowianie już niejednokrotnie w tym sezonie udowodnili, że potrafią walczyć z najlepszymi jak równy z równym.

Widząc wynik 0:10, trudno uwierzyć, że na pierwszą bramkę kibice musieli czekać ponad 10 minut. Jednak już od pierwszych sekund zawodnicy z Jelcza-Laskowic pokazali, że nie odpuszczą ani na moment i pressing poskutkował odbiorem na połowie rywala. Obecność na parkiecie zaznaczył w swoim stylu Grzegorz Nowak, mocno uderzając z dystansu – za drugim razem piłka zatrzymała się na słupku. Goście napierali coraz mocniej, pamiętając o szczelnej obronie. Na parkiecie czuli się wyjątkowo swobodnie, zwłaszcza gdy przy kontrataku gospodarzy Maciej Foltyn dał popis bramkarskich umiejętności.

Wynik spotkania mógł otworzyć w 8. minucie Dawid Witek, ale w przypadku jego strzału, podobnie jak Nowaka, Heiro uratował słupek. Ta sztuka udała się dopiero w 11. minucie Kamilowi Nowakowskiemu, który najpierw zwiódł defensora gospodarzy, a następnie precyzyjnym strzałem zaskoczył ich golkipera. Tą akcją otworzył pudełko z bramkami, które miały wczoraj paść. Minutę później Jan Rojek wyłożył piłkę przed pole karne Jose Gutierrezowi, a ten czujnie dołożył nogę. Minęło kolejne 60 sekund i Nowakowi udało się wreszcie sfinalizować akcję tak jak lubi, czyli uderzając zza linii defensywy, i było już 0:3.

Gra się nieco uspokoiła, co próbowali wykorzystać w kontrataku gospodarze. Dobił ich jednak w 16. minucie Victor Andrade, podwyższając wynik po rozegraniu rzutu wolnego z Nowakiem. Gdy wydawało się, że to już limit goli do przerwy, w 20. minucie Paweł Synowiec wypatrzył z rzutu rożnego świetnie ustawionego Przemysława Matejkę, któremu pozostało dołożenie nogi. Rezultat 0:5 odzwierciedlał wypracowaną przez Orła przewagę.

Po wyjściu z szatni podopieczni Chusa Lopez nie mieli zamiaru odpuszczać ani na moment, co zaowocowało golem w 23. minucie. Victor Andrade wspólnie z Kamilem Nowakowskim rozklepali defensywę rywali i drugi z nich cieszył się już z dubletu. Pięć minut później dwiema zdobytymi bramkami mógł się także pochwalić Brazylijczyk. Po jego strzale zza pola karnego piłka trafiła w okienko.

Duet Andrade-Nowakowski przypomniał o sobie w 33. minucie. Pierwszy z nich wykorzystał długie podanie Macieja Foltyna, ruszył prawą stroną i dograł na prawy słupek bramki Heiro, na który wbiegał strzelec pierwszej bramki w tym meczu. Bezradny golkiper z Rzeszowa już nawet nie zareagował. Spoglądając na tablicę wyników, można było stwierdzić, że los tego spotkania jest już nie do odwrócenia. Przypieczętował go minutę później Dawid Witek. Wymienił świetne podania z Grzegorzem Nowakiem i po dobitce trafił na 0:9. Jednak nawet na na tym goście nie poprzestali. Dwucyfrowy rezultat ustanowił w 37. minucie Nowak, po świetnie wyprowadzonym przez Witka, z pomocą Jose Gutierreza, kontrataku.

Choć Heiro Rzeszów ma już zapewnione utrzymanie w lidze, to ostatnie dwie bardzo wysokie porażki nie napawają optymizmem. Rzeszowianie mają jeszcze jedną okazją, by pozytywnie zakończyć ten sezon. Orłowi został do wykonania ostatni krok w stronę awansu, a jest nim spotkanie z AZS-em Lublin.

Po meczu powiedzieli:

Chus Lopez (trener KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice): – Najważniejsze w ostatnich meczach jest to, że dopracowaliśmy szczegóły w obronie, a zawodnicy chcą się rozwijać. Patrząc na liczby, można stwierdzić, że zespół odzyskał ambicję do strzelania goli, a przede wszystkim do bycia konkurencyjnym przez pełne czterdzieści minut. Pokazujemy, że chcemy wygrać ligę, a w przyszłym sezonie mierzyć się z czołówką polskiego futsalu. – Teraz musimy kontynuować ciężki trening. Nie wygraliśmy wszystkich spotkań, nie jesteśmy doskonali. Musimy kontynuować ciężki trening i pracować nad mentalnością, która ma być lepsza z tygodnia na tydzień.

Victor Andrade (zawodnik KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice): – Na początku trudno było strzelić, ponieważ bramkarz Heiro świetnie się spisywał. Czułem się dobrze i zaufałem swoim umiejętnościom strzeleckim, które szlifowałem w ostatnim tygodniu w jeszcze większym stopniu. Teraz wierzę w siebie jeszcze bardziej. – Wszystkie mecze rozpoczynamy od presji na zwycięstwo, ponieważ klub bardzo potrzebuje tego tytułu, tak jak i kibice, a my chcemy go zdobyć. Gdy szybko nie strzelamy bramek, ta presja rośnie i myślę, że właśnie to działo się przez pierwsze dziesięć minut. W momencie, gdy trafiliśmy pierwszy raz, uspokoiliśmy się i robiliśmy swoje. – Ostatnie dwie wysokie wygrane stanowią doskonałą motywację do sięgnięcia po awans. Bramki są dobre, jednak najważniejsze jest czyste konto. To perfekcyjny scenariusz, który szczególnie motywuje nas do starcia z AZS-em Lublin.

Heiro Rzeszów – KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice 0:10 (0:5)

Bramki: Kamil Nowakowski (11, 23, 33), Jose Gutierrez (12), Grzegorz Nowak (13, 37), Victor Andrade (16, 28), Przemysław Matejko (20), Dawid Witek (34)

Źródło: materiały prasowe KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice

Foto: Jarosław Frąckowiak

Oceń artykuł:

(1 głosów / 100%)
Zostaw komentarz
  • Patrząc na liczby, można stwierdzić, że zespół odzyskał ambicję do strzelania goli, a przede wszystkim do bycia konkurencyjnym przez pełne czterdzieści minut.


    Co za bełkot!kto to tłumaczył?wujek górale?

    17 KWIECIEŃ 2018, GODZ 15:30 | AUTOR: ~B